Dzisiejsze Msze
  • 06:30
    + Wojciecha Niewolę w rocznicę śmierci, jego rodziców, Pawła Paletko
  • 18:00
    1. + Władysławę Szydłowską, Józefa męża, Ryszarda syna, Józefa zięcia
    2. + Wandę Opalińską - od syna Aleksandra z żoną
Nasz kalendarz

Ogłoszenia parafialne i intencje mszalne
na wskazany dzień.

 

 

Kliknij tutaj aby zobaczyć zamówione
Msze Święte w ym miesiącu.

 

Aktualności

Spojrzenie Świętego

2019-04-02
 
Tuż po Jego śmierci pojawiał się w wypowiedziach i publikacjach tytuł Jan Paweł Wielki. Ta spontaniczna reakcja świadczy o tym, że nasz Ojciec Święty jest postacią niezwykłą. Trudno w krótkich słowach objąć tą wielkość. Będzie to na pewno przedmiotem wielu opracowań. Niezależnie od tego warto zwrócić uwagę na jedną z oznak Jego wielkości na Jego spojrzenie. Zazwyczaj przywódcy stojący na czele społeczności narodowych traktują je jako tło dla siebie, dla swoich wystąpień. Tłum jest dla nich anonimowy. Nie dostrzegają w nim pojedynczych ludzi. Zupełnie inne podejście do człowieka miał Jan Paweł II. Chociaż otaczały Go tłumy tak wielkie, jak żadnego z przywódców, to nie były one dla niego anonimowe. W największej rzeszy ludzi potrafił dostrzec konkretnego człowieka. Przypomina to scenę z Ewangelii, kiedy kobieta cierpiąca na krwotok postanawia dotknąć płaszcza Jezusa, aby odzyskać zdrowie. Zbawiciel wiedział o jej pragnieniu i nie pozwolił, by zostało nie spełnione. Przywrócił jej zdrowie i pozwolił się z Nim spotkać. Spotkanie z Ojcem Świętym też było zawsze wielkim przeżyciem. Dla większości osób, które go spotkały były to zazwyczaj krótkie chwile. Kilka słów, uścisk dłoni i to spojrzenie tak mocne, iż miało się wrażenie, że on wszystko o człowieku wie. To papieskie spojrzenie było częścią jego wielkości. Towarzyszyło mu zawsze. Dlatego zwracało ono uwagę wielu ludzi, którzy spotkali Jana Pawła II. Tym spojrzeniem obejmował nie tylko ludzi, ale całą rzeczywistość w której dokonywało się spotkanie z człowiekiem. Umiał patrzeć przede wszystkim na rzeczywistość duchową. Dlatego w swoich wypowiedziach potrafił mówić o tym, co czuli i czego pragnęli ludzie, którzy go otaczali. Niejednokrotnie był ich głosem publicznym, kiedy domagał się ich praw. Tak było zwłaszcza w czasie wizyt w Polsce, w latach, kiedy nie było prawdziwej swobody. Potrafił od spojrzenia fizycznego przejść do duchowego wymiaru rzeczywistości, którą oglądał. Tak było między innymi ze spojrzeniem na góry. On nie tylko kochał Tatry i lubił wycieczki w Alpy, ale pokazywał ich mistykę i tam w szczególny sposób dostrzegał Stwórcę. Błysk w jego oku można było dostrzec zarówno wtedy, gdy patrzył na narty ofiarowane mu przez sportowców w czasie jednej z audiencji, jak i wtedy, gdy z zainteresowaniem patrzył na człowieka, którego spotkał. 
Dziś zgasł już wzrok Jana Pawła II, ale patrzy na nas nadal stojąc w oknie Domu Ojca. Trzeba także teraz dostrzec to spojrzenie pełne troski, które zostawił w swoim nauczaniu i modlitwie. Trzeba wracać do papieskich słów i uczyć się od Niego spojrzenia, które nie tylko raduje oczy, ale rozwesela ducha.
                                                                                                                Ks. Adam Ogiegło